Brednie Pani Wujkowskiej
Zacznę od przedstawienia P. Wujkowskiej. Otóż Hanna Wujkowska jest lekarzem i bioetykiem. Wszystko by było pięknie, gdyby nie fakt, że owa Pani jest gorącą zwolenniczką o. Rydzyka i Radia Maryja, na antenie którego to opowiadała historie, które są równie prawdziwe co fakt, iż ja uczęszczam na lekcje baletu.
Cały wywód Wujkowskiej dotyczył zapładniania metodą in vitro. Radiomaryjna ‘ekspertka’ stwierdziła, że in vitro to metoda wymyślona przez szatana, prowadząca do wynaturzeń i zagłady rodzaju ludzkiego. Może szokować, ale to przecież żadna nowość, że KK wszystko co pomaga ludziom, a jest ściśle związane z odkryciami naukowymi uznają, za dzieło szatana. A wszystko dlatego, że rozwój nauki prowadzi do weryfikacji wielu bajek, które Kościół stara się wcisnąć szarej masie.
“Dochodzi do tego, że można sobie zamówić dziecko według określonych cech. Były przypadki, że głuche lesbijki zapragnęły mieć głuche dziecko. Więc poszukały głuchego dawcę nasienia, bo musiał być ten czynnik męski. Ten mężczyzna był głuchy od kilku pokoleń, rzeczywiście dziecko urodziło się głuche.”
Paranoja. Co ma do tego in vitro!? Mniemam, że in vitro było w tym przypadku zastosowane z jednego powodu – lesbijka mogła po prostu nie chcieć odbyć stosunku z mężczyzną! A ma przecież do tego pełne prawo. To, że chciały mieć głuche dziecko to już inna kwestia. Ale dlaczego od razu zwalać winę na in vitro? Przecież gdyby chciała mieć głuche dziecko, a stosunek z mężczyzną by jej nie przeszkadzał to równie dobrze mogła by się zapłodnić “standardowo”. I co? To też jest ‘zamówienie’? Miała kasę, nie chciała się kochać z facetem – to poszła na in vitro. Ot co.
“Inna z kolei rodzina, z karłowatością, aby nie zmieniać przyzwyczajeń, również doprowadziła do poczęcia in vitro dziecka z taką wadą. Więc od razu, z góry a priori upośledziła to dziecko, na swój obraz, nie na obraz boży.”
“Rodzina” – można z tego wyciągnąć wniosek, że dawcą nasienia był mąż owej karlicy. Z genetyki aż taki dobry nie jestem, ale czy przypadkiem po odbyciu normalnego stosunku, podczas którego doszło by do zapłodnienia, to dziecko i tak nie było by karłem? Coś mi się wydaje, że było by. Po raz kolejny wmieszanie in vitro tam, gdzie nie ma ono znaczenia.



Głuche dzieci to chyba tylko Ty masowo płodzisz. A jak czytam te Twoje wypociny to mam ochotę sobie wyłupić oczy.
“Wszystko by było PIĘKNIE (wyróżnienie moje), gdyby nie fakt, że owa Pani jest gorącą zwolenniczką o. Rydzyka i Radia Maryja”
a za chwilę piszesz
“Paranoja. Co ma do tego in vitro!?”
Sugerujesz, że RM czy jego założyciel wyprał mózg pani Wujkowskiej? Natychmiast w takim razie zgłoś do prokuratory donos o przestępstwie!
Nie jestem zwolennikiem RM ani tym bardziej Rydzyka, ale przesadzasz (przynajmniej) tak samo jak oni.
A to, że nazwała in vitro dziełem szatana? No cóż w dzisiejszych czasach ma to raczej humorystyczny podtekst, ale nie zmienia to faktu, iż szatan małpuje Boga ergo jest zaprzeczeniem natury i miłości – jak np. in vitro.
A skoro Cię tak bardzo drażni stanowsko Kościoła to istnieje coś takiego jak apostazja. Myślę, że doskonale wiesz co to takiego. Nie namawiam Cię Broń Boże do jej podpisania i wykonania, ale dopiero wtedy będziesz mógł wylewać swoje RZale na temat Kościoła. Bo póki co – czy Ci się to podoba czy nie – jesteś hipokrytą – daruje sobie epitet.
Kyrie Eleison.
“Głuche dzieci to chyba tylko Ty masowo płodzisz.” Nie wiem – jeszcze potomstwa nie posiadam :> Ale na chłopski rozum. Laska głucha – koleś głuchy. Więc dziecko też chyba głuche, nie? niezależnie od tego czy zapłodnione in vitro czy nie [Jak już mówiłem, genetyka nie jest moją mocną stroną, ale tak mi się wydaje].
Sugeruję, że ślepe zapatrzenie p. Wujkowskiej (jak i całej reszty moherowych) w o. Rydzyka i jego poglądy wpływa na to jak ona interpretuje fakty.
“Bo póki co – czy Ci się to podoba czy nie – jesteś hipokrytą – daruje sobie epitet.”
Bo wyrażam swoje zdanie na temat stanowiska Kościoła? Gdzie w tym hipokryzja?
Ochrzczony jesteś? – jesteś. Tzn, że jesteś katolikiem. A skoro jesteś katolikiem, należysz do Kościoła. A skoro należysz do Kościoła (SAM GO TWORZYSZ!) to podkopujesz (hehe, gdyby tak się dało) wlasne fundamenty.
Ja się na genetyce nie znam w ogóle, ale jak myślisz: ojciec nie ma rąk, a matka nóg, urodzi się kadłubek?
“Ochrzczony jesteś? – jesteś. Tzn, że jesteś katolikiem. A skoro jesteś katolikiem, należysz do Kościoła. A skoro należysz do Kościoła (SAM GO TWORZYSZ!) to podkopujesz (hehe, gdyby tak się dało) wlasne fundamenty.”
No chyba nie do końca. Fakt, że Kościół chętnie obrałby takie stanowisko, żeby wyznawców było najwięcej. Ale powiedz mi ile osób jest takich, które zostały ochrzczone, a później zmieniły wyznanie? Katolikami na pewno nie są.
I kolejny wielki błąd KK – Kościół nie ma ludzi na własność. Więc w skrócie: Nie należę do Kościoła.
Dodałbym jeszcze, że chrzest w KK odbywa się wbrew woli zainteresowanego (a przynajmniej bez jego zgody). Jakoś innowiercy byli w stanie podjąć ryzyko, żeby chrzest odbywał się w momencie kiedy wyznawca jest w jakimś stopniu dojrzały i sam może o sobie decydować.
A co do ‘kadłubka’ to głuchość (głuchość – tak się to pisze? ;p) jest zależna od mózgu, a ręce i nogi w większości przypadków się traci. No i trzeba brać pod uwagę też to, że w tym przypadku mamy do czynienia z jedną wadą u obojga rodziców, a nie z dwiema różnymi.
Moim zdaniem in vitro jest szansą na potomstwo ludzi którzy naturalnie mieć go nie mogą.
Przeraża mnie natomiast to że 2 kobiety mogą mieć dziecko. In vitro, czy naturalnie, nie powinno się do takiego czegoś dopuszczać.
Nie mogę nie odnieść się do waszej dyskusji odnośnie chrztu, który moim zdaniem powinien być przyjmowany świadomie, w późniejszym wieku. Nie można jednak mówić że to kościół narzuca nam chrzest. To rodzice proszą o chrzest dla swojego dziecka. Tak czy siak, w kwestii wiary człowiek powinien decydować o sobie sam.
“Przeraża mnie natomiast to że 2 kobiety mogą mieć dziecko. In vitro, czy naturalnie, nie powinno się do takiego czegoś dopuszczać.” Wydaje mi się, że nie było to dziecko, które było w świetle prawa dzieckiem w homoseksualnym związku. Pokusiłbym się o teorię, że taka sobie Pani zapłodniła się in vitro, a później biologiczny ojciec dziecka zrzekł się praw. Nie znam tej historii, ale takie są moje przypuszczenia.
Dlaczego całą swoją wiedzę przekazujesz na zasadzie spekulacji?
A co do Chrztu to jestem jak najbardziej za tym, aby przyjmować go jak najszybciej, aby dziecko mogło być włączone w Dzieło Zbawienia. Zawsze można podpisać apostazję.
Ale za to sakrament Bierzmowania (czyli dopełnienia Chrztu) powinien być sprawowany nie wcześniej jak przed 18 rokiem życia. Najlepiej w okolicy 25 lat.
Zgadzam się z Szejkiem co to in vitro i co do tego, że przerażającym jest, iż wie kobiety mogą mieć dziecko. Ochman: in vitro jest zaprzeczeniem miłości i natury? Medycyna, szcepionki etc. w takim razie, są również zaprzeczeniem natury. Co do wypaczenia miłości to proszę uzasadnij bo jakoś nie widzę tu tego.
“Wydaje mi się, że nie było to dziecko, które było w świetle prawa dzieckiem w homoseksualnym związku.” W świetle prawa nie wiem, ale wydaje mi się że jak ktoś podałby taką matkę do sądu i udowodnił że żyje z inną kobietą, dziecko by jej zabrano. I tutaj pojawiają się kolejne 2 problemy, pierwsze to ze dziecko które zostaje odebrane matce, przeżywa dramat, załamanie psychiczne, czuje się nie pewnie w dalszej drodze życiowej. Z drugiej strony gdyby dziecko jej zostawić, to jaką to dziecko będzie miało później psychikę? Większość wartości wynosimy z domu. Dla mnie autorytetami są rodzice i cenie ich za wszystko co dla mnie zrobili. Za to jakie wartości mi przekazali, za to jak mnie wychowali. Dziecko które będzie wychowywane z 2ma kobietami pewnie też będzie im wdzięczne za opiekę i system wartości jaki mu przekażą! :) Tylko jaki system wartości takie dziecko odziedziczy? Bardzo duże prawdopodobieństwo, że to dziecko również będzie chore (i wcale nie mówię tego złośliwie żeby homoseksualistów obrażać, naprawdę im współczuje bo spotkała ich tragedia). Druga sprawa dziecko takie będzie wyśmiewane w szkole przez rówieśników, będzie miało zaniżoną samoocenę, poczucie alienacji, to wszystko może doprowadzić do wielu tragicznych wydarzeń które nikomu nie są potrzebne. Przykre jest właśnie to że na tym wszystkim ucierpiało by dziecko, a nie 2 matki, lub 2 ojcowie.
Ochman uczepiłeś się tej apostazji, a przecież mowa jest ciągle o Kościele Katolickim. Powinieneś chyba wiedzieć, że apostazja jest wyrzeczeniem się chrześcijaństwa – chrześcijaństwo to nie tylko KK.
Szejk – prawie w pełni się z Tobą zgadzam. Co do dziecka i tak dalej. Jedyna rzecz, która mi tam nie pasuje, to to, iż nie uważam, że homoseksualizm to tragedia. Jestem nawet za legalizacją związków homo, ale tylko i wyłącznie związków – o żadnej adopcji i innych kombinacjach z dziećmi nie może być mowy.
[...] Luty 2010 Na blogu Tomka Żywioła rozgorzała pewna dyskusja, która z tematów in vitro zeszła na rozmowy o homoseksualizmie, a i [...]
O homoseksualiźmie i in vitro – słów kilka. « Tak więc: teraz JA! powiedział Luty 5, 2010 @ 15:59 |
http://grzonka.wordpress.com/2010/02/05/o-homoseksualizmie-i-in-vitro-slow-kilka/
Tutaj wszystko co mam do powiedzenia na ten temat.
‘Paranoja. Co ma do tego in vitro!? Mniemam, że in vitro było w tym przypadku zastosowane z jednego powodu – lesbijka mogła po prostu nie chcieć odbyć stosunku z mężczyzną! A ma przecież do tego pełne prawo. To, że chciały mieć głuche dziecko to już inna ”
”Jestem nawet za legalizacją związków homo, ale tylko i wyłącznie związków – o żadnej adopcji i innych kombinacjach z dziećmi nie może być mowy.”
sam sobie zaprzeczasz, raz twierdzisz, że lesbijka ma przecież prawo mieć dziecko(dzięki metodzie in vitro) i je wychowywać, a za chwile mówisz że adopcja dzieci przez związki homoseksualne powinna być zabroniona….;)
napisałem, że ma prawo do tego, żeby nie chcieć odbyć stosunku z mężczyzną. a nie do wychowywania dziecka w związku homoseksualnym. delikatna różnica. :)
Dlaczego piszecie o homoseksualizime, czy in vitro w kategoriach nauk Kościoła Katolickiego? Chciałem zauważyć, że nie wszystkich przekonują argumenty postaci “Bóg tego zakazał”, “To jest małpowanie Boga”, czy “to jest przeciwko Kościołowi”. Do mnie na przykład w ogóle nie przemawiają. Postarajcie się raczej w dyskusji odwoływać do bardziej ogólnych i uniwersalnych wartości. Państwo polskie jest państwem świeckim i jego prawo nie powinno (choć często jest, a czasem to tylko zbierzność) być stanowione przez wzgląd na jakąkolwiek religię. Dlaczego? Bo mamy w tym kraju wolność wyznania i to że niektórzy z Was uważają, że in vitro “odbiera bogom ich role” to nie znaczy, że tak właśnie jest – wielu ludzi uważa inaczej, a nawet jeśli większość się z tym zgadza, to są to tylko ich subiektywne odczucia. Wybaczcie może tą nieco niesmaczną ironię, ale to tak, jakbym ogłosił, że niewidzialne różowe jednorożce, które czczę i które są dla mnie uosobieniem bóstwa, powiedziały mi, że powinno się spalić wszystkie książki w których pojawia się słowo sex, bo według ich nauki, takie zbereźnictwa są dziełem niewidzialnych czarnych jednorożców, które są sprawcami całego zła na świecie i czytanie książek ze słowem sex, to jawne dawanie przyzwolenia na zło. Brzmi idiotycznie, co? Dlatego właśnie uważam, że dysusja na ten temat nie powinna się opierać w żadnym stopniu na mglistych i metafizycznych fundamentach. Po prostu trochę więcej obiektywizmu i racjonalości.
Wątpię, żeby ktoś z tu dyskutujących dążył do prawd ogólnych i absolutnych, zarazem bezstronnych bo takich (które przyjmuje każdy) tworzyć się nie da. Każdy prezentuje tu swoje poglądy i argumentuje je według podstaw swojego systemu wartości, którymi się kieruje (są dla niego uniwersalnymi prawdami) i w które wierzy. Gdy się przyjrzysz swoim (i nie tylko) wypowiedziom, zauważysz, że nie są obiektywne bo było nie było nie masz pełnej perspektywy (ja zresztą też) odrzucając np. wspomniane jednorożce:) Co do in vitro to moim zdaniem wszystko i pod względem wiary chrześcijańskiej i racjonalnego myślenia jest ok. A apropo homoseksualistów to i pod względem wiary chrześcijańskiej i pod względem racjonalnego myślenia (dajmy na to ewolucję) homo jest wypaczeniem.
[...] blogu Tomka Żywioła rozgorzała pewna dyskusja, która z tematów in vitro zeszła na rozmowy o homoseksualizmie, a i [...]
O homoseksualiźmie i in vitro – słów kilka. | P2M24.com powiedział Sierpień 30, 2011 @ 10:53 |
[...] blogu Tomka Żywioła rozgorzała pewna dyskusja, która z tematów in vitro zeszła na rozmowy o homoseksualizmie, a i [...]
O homoseksualiźmie i in vitro – słów kilka. | P2M365.com powiedział Październik 10, 2011 @ 07:43 |